APEL - na ratunek afrykańskim słoniom!

Od trzech lat w Kenii panuje istny boom chińskich inwestycji, rząd kenijski wpuścił agresywną, tanią chińską ekonomię licząc na szybkie zmiany na lepsze...

Zmiany rzeczywiście są błyskawiczne, tyle, że w pierwszej kolejności prowadzą w prostej drodze do katastrofy ekologicznej najpiękniejszego kraju Afryki!!!

Od samego początku chińskiej aktywności w Kenii ludzie związani z ochroną unikalnego świata dzikich zwierząt i ostatnich dziewiczych połaci naszej planety przestrzegali przed niebezpieczeństwem nawrotu kłusownictwa, przede wszystkim wzmożonego zabijania słoni i nosorożców. Chińczycy - od czasu ich inwazji ekonomicznej na Kenię - stali się w swej bezmyślności największym odbiorcą kości słoniowej zarówno do celów jubilerskich jak i produkcji domniemanych "afrodyzjaków" z kłów słoni (choć te mają w istocie taki sam skład chemiczny jak nasze własne paznokcie...).

W tej chwili mamy w Kenii największy od ponad 25 lat poziom mordowania słoni!!!!!!!!!!!

Chińczycy okupują lodge w Amboseli N.P., TsavoN.P., Samburu N.R, a więc miejsca gdzie jest największa populacja słoni, przepłacają lokalnych kłusowników, wręcz pomagają im organizować się w bandy, często werbują do tego rangersów i skupują kły w cenie 38 USD za kilogram! 

Szacuje się, że tylko w okresie 2007 - 2008 ( czas, od którego trwają tu intensywne chińskie inwestycje) wywieziono już ponad 108 ton kości słoniowej! Z tych przerażajacych danych wynika, że tygodniowo w Kenii - kraju, w którym obowiązuje całkowity zakaz polowań - zabija się 10 słoni!!!! Spośród wszystkich zatrzymanych osób handlujących kością słoniową w 2008 roku 70% to obywatele Chin...

APELUJEMY DO WSZYSTKICH ŚWIADOMYCH PODRÓŻNIKÓW! NIE KUPUJCIE WYROBÓW Z KOŚCI SŁONIOWEJ!
BOJKOTUJCIE WYROBY CHIŃSKIE, ZWŁASZCZA JEŚLI ZACHODZI PODEJRZENIE, ŻE DO ICH WYTWORZENIA WYKORZYSTANO NIELEGALNIE ZDOBYTE MATERIAŁY! 

źródło: SWARA, EAST AFRICAN WILD LIFE SOCIETY, którego biuro AFRICA line - jako jedyna polska firma - jest wieloletnim członkiem.

projekt i realizacja: www.evl.pl