Orang Utan znaczy człowiek lasu

Kraje
Indonezja
Malezja
Kategoria
Przyroda

Gęsty, ciemny i wilgotny las równikowy to wyjątkowe miejsce. Pierwsza wizyta w prawdziwej dżungli pozostaje w pamięci na zawsze. Wydaje się, że wszędobylskie rośliny wychodzą z każdego zakamarka, a ścieżki często są tak niewyraźne, że bez lokalnego przewodnika z maczetą nie ma szans na samodzielną wędrówkę. Dookoła pojawiają się zupełnie nowe, nieznane owoce, orzechy, grzyby a niektóre liście są ostre niczym brzytwa. A kiedy nadchodzi zachód słońca cały las rozbrzmiewa symfonią dźwięków, by wraz z zapadnięciem ciemności nastała zupełna cisza.

Tak wygląda to z perspektywy człowieka. Tymczasem wilgotny las równikowy to także miejsce życia wielu niezwykłych gatunków zwierząt i roślin. To tu w komfortowych dla siebie warunkach rodzą się, wzrastają i rozmnażają między innymi orangutany. Sumatra to jedno z dwóch miejsc na świecie, w których można jeszcze zobaczyć te olbrzymie wolno żyjące człekokształtne małpy. W języku indonezyjskim „orang” znaczy „człowiek” natomiast „utan” to „las”.

Jednak wolność niekiedy bywa w brutalnych okolicznościach odbierana. Istnieje na Sumatrze miejsce, gdzie można zobaczyć orangutana z bliska, jest to tzw. ośrodek rehabilitacji orangutanów w Bukit Lawang. Swoje miejsce znalazły tam zwierzęta złapane wcześniej przez kłusowników i sprzedawane na bazarze w Medanie w charakterze zwierząt domowych. Szybko jednak okazało się, że orangutanom daleko do psa czy kota, stąd oddawano je do Bukit Lawang, które jakiś czas temu stało się czołową atrakcją turystyczną Sumatry. Idea zwrócenia orangutanom wolności nie miała szans na realizację, gdy lokalni przewodnicy zaczęli dokarmiać zwierzęta, tak by turyści mogli nacieszyć się ich widokiem z bliska. Jest to działanie nastawione na zyski z turystyki, nie mające nic wspólnego z ochroną gatunkową.

Współcześnie orangutanom zagraża wylesianie obszarów pod rozwój plantacji palmy olejowej. To roślina, która zrewolucjonizowała rynek przemysłu spożywczego. Ze wszystkich roślin oleistych palma jest najtańsza w uprawie, do tego wieloletnia, a pozyskiwany z jej owoców olej stanowi podstawę wielu znanych nam produktów żywnościowych. Zwolennicy powiększania areałów upraw jako zaletę podkreślają znaczenie oleju palmowego jako towaru eksportowego oraz fakt, iż wiele osób z biednych regionów Malezji czy Indonezji znajduje zatrudnienie na plantacjach, poprawiając byt swoich rodzin. Jednak czy powinniśmy myśleć tylko o sobie? Zmniejszanie powierzchni lasów deszczowych prowadzi do spadku obszaru, który zamieszkują liczne gatunki. Orangutany, które nie giną w czasie wycinki, a tracą znany sobie obszar, głodne ruszają na żer na plantacje, gdzie często zabijane są przez strażników palm olejowych. Z pewnością coraz mniejsza powierzchnia pierwotnych lasów wpłynie na zmianę lokalnego klimatu.

W ofercie wyprawy na Sumatrę z WORLDline jedziemy do Ketambe – małej wioski na skraju Parku Narodowego Gunung Leuser. Stamtąd ruszymy na trekking do wilgotnego, równikowego lasu, gdzie nie dostajemy gwarancji, że uda nam się zobaczyć orangutany. Jednak jeśli szczęście dopisze, ujrzymy je w ich naturalnym środowisku, nie zaburzając ich spokoju i nie wpływając na ich zachowanie. Nie wspieramy procederu dokarmiania zwierząt i traktowania ich jako biznes, tak jak ma to miejsce w Bukit Lawang. Jako biuro podróży jesteśmy głęboko przekonani, że nasze działania mogą przyczynić się do rozwoju świadomego i etycznego podejścia do podróżowania.